Jak wiecie ostatnio zawiesiłam bloga :/
Ale dziś go odwieszam...Pojawi się także więcej ciekawostek i więcej rozdziałów :)
Oto nasza rodzinka na przypomnienie :)
Melania ,6
Mia,5
Violetta,25
Diego,26
ViolettaiDiego-Opowiadanie
Oto blog o dorosłym życiu Violetty...
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Rozdział XXII
Rok później
Hej kochani,następne rozdziały będę pisała rok później...To znaczy że wszystko będzie się działo tak jakby od nowa...A tutaj co będzie się działo w następnych rozdziałach...
*************************************
Violetta wyjdzie za mąż za Diega...
Leon będzie zazdrosny i za wszelką cenę
będzie chciał być z Violettą.Piąte
urodziny Mii będą wspaniałe
do czasu kiedy przez drzwi wejdzie
Ludmiła,i zaproponuje jej niesamowitą
wycieczkę...Mia będzie chciała zostać
u Ludmiły 1 noc,lecz Violetta
sprzeciwi się temu,przez co
Mia odwróci się od matki...
Będzie jednak największy kłopot...
Ten kłopot będzie nie rozwiązany...
Violetta zacznie mdleć a nie będzie
chciała jechać do lekarza... Lekarz w
ostatniej chwili uratuje ją przed śmiercią...
Mia wybaczy matce,ale przysunie
się bardzo do super gwiazdy...
***************************************
I jak będzie się wam podobał nowiutki rozdział w życiu Violetty?
Oglądaj naszego bloga a dowiesz się:,,Co knuje super nova'' lub
,,Co dzieje się z Violettą''.
Hej kochani,następne rozdziały będę pisała rok później...To znaczy że wszystko będzie się działo tak jakby od nowa...A tutaj co będzie się działo w następnych rozdziałach...
*************************************
Violetta wyjdzie za mąż za Diega...
Leon będzie zazdrosny i za wszelką cenę
będzie chciał być z Violettą.Piąte
urodziny Mii będą wspaniałe
do czasu kiedy przez drzwi wejdzie
Ludmiła,i zaproponuje jej niesamowitą
wycieczkę...Mia będzie chciała zostać
u Ludmiły 1 noc,lecz Violetta
sprzeciwi się temu,przez co
Mia odwróci się od matki...
Będzie jednak największy kłopot...
Ten kłopot będzie nie rozwiązany...
Violetta zacznie mdleć a nie będzie
chciała jechać do lekarza... Lekarz w
ostatniej chwili uratuje ją przed śmiercią...
Mia wybaczy matce,ale przysunie
się bardzo do super gwiazdy...
***************************************
I jak będzie się wam podobał nowiutki rozdział w życiu Violetty?
Oglądaj naszego bloga a dowiesz się:,,Co knuje super nova'' lub
,,Co dzieje się z Violettą''.
poniedziałek, 21 kwietnia 2014
Rozdział XXI
Zaproszenie i Sesja
Po pięknym przytuleniu Violetta powiedziała:-Diego,którego Maja odbędzie się nasz ślub?-Zapytała Violetta
-6 Maja...Byłby wcześniej gdybyś wysłała wcześniej zaproszenia...-Powiedział Diego zły...
-Och,No wiem...Ale nie wiem czy zaprosić Tatę...-Violetta powiedziała słowo ,,Tatę'' jak małe dziecko...
Po tych słowach Diego usiadł razem z Violettą na łóżku...
-Chmm...Może ci sprawić dużo kłopotów ale w końcu to twój Ojciec...
-Tak wiem,zaproszę go...Ale się pewnie wścieknie...
Violetta razem z Diego zeszła na dół...Nie chciało jej się siedzieć na górze...Violetta postanowiła wysłać zaproszenie...
*W domu Germana*
-German,nie chcę cię zdenerwować ani coś takiego ale przyszło zaproszenie-Powiedział Ramallo zachwycony...
-Pokaż je...-Powiedział German czytając linijkę po linijce...
Zapraszamy rodzinę Castillo na Ślub który,odbędzie się pod Kościołem L.P.Samochody będzie można zostawić obok Hotelu,ponieważ na przeciwko Hotelu znajduje się Hotel nr.2 gdzie wszystko się odbędzie...Hotel ten ma nazwę ,,Ptaszek jak łza''Prezent mile widziany...
Violetta i Diego ♥
-Nie wierzę!Moja mała dziewczynka bierze ślub...-Powiedziała Olga łapiąc za chusteczkę...
-German chyba nie pójdziesz teraz do niej i nie zrobisz jej kazania?-Zapytał Ramallo...
-Nie,Ramallo nie zrobię...
*W domu Violetty i Diega*
-Violetta,zbieraj się...Za 15 minut masz być już na sesjii...-Krzyczał Diego z przedpokoju...
-No,idę idę...Ale ty do środka idziesz ze mną...-Powiedziała Violetta szczerząc zęby...
-Ech,no dobra...Powiedział Diego i wziął swoją dziewczynę za rękę...
*Na sesji*
-No cześć Violetta...Dobrze że jesteś...Super no to tak...Jak miło że manekina ze sobą przyniosłaś...Dobra...Stawaj na tym tle...Leoś!Krateczka!Chodź no tu do mnie...Pstryknę zdjęcie boś ty manekin krateczka...Masz tutaj laleczkę-Po słowie ,,Laleczka'' szef wskazał na Violettę...
Violetta gdy ujrzała Leona zrobiła się blada...
No okej Leonek...Stawaj tak a ty tak...-Po tych słowach Szef wytwórni układał ich jak należy...
Pstryk!
Violetta na tym zdjęciu musiała dać przymusowy uśmiech...Szef wytwórni czyli Nicolas zauważył że Violetta z tym chłopakiem czuje się tak jakoś niemrawo...Leona zastąpił jak zawsze urodą tryskający Diego...
Pstryk! Kolejne zdjęcie zostało zrobione...
To zdjęcie wyszło takie jakie Nicolas chciał mieć...
-Pięknie,ślicznie...Krateczka...Pomożesz razem z Diegiem poprawić się przed jednym zdjęciem...Pomożecie laleczce...Czy tam Violetcie...I bingo! Robimy zdjątka...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak się podobał rozdział?
Czytasz in komentujesz?-Uśmiech na mej twarzy...
-Pokaż je...-Powiedział German czytając linijkę po linijce... Zapraszamy rodzinę Castillo na Ślub który,odbędzie się pod Kościołem L.P.Samochody będzie można zostawić obok Hotelu,ponieważ na przeciwko Hotelu znajduje się Hotel nr.2 gdzie wszystko się odbędzie...Hotel ten ma nazwę ,,Ptaszek jak łza''Prezent mile widziany...
Violetta i Diego ♥
-Nie wierzę!Moja mała dziewczynka bierze ślub...-Powiedziała Olga łapiąc za chusteczkę...
-German chyba nie pójdziesz teraz do niej i nie zrobisz jej kazania?-Zapytał Ramallo...
-Nie,Ramallo nie zrobię...
*W domu Violetty i Diega*
-Violetta,zbieraj się...Za 15 minut masz być już na sesjii...-Krzyczał Diego z przedpokoju...
-No,idę idę...Ale ty do środka idziesz ze mną...-Powiedziała Violetta szczerząc zęby...
-Ech,no dobra...Powiedział Diego i wziął swoją dziewczynę za rękę...
*Na sesji*
-No cześć Violetta...Dobrze że jesteś...Super no to tak...Jak miło że manekina ze sobą przyniosłaś...Dobra...Stawaj na tym tle...Leoś!Krateczka!Chodź no tu do mnie...Pstryknę zdjęcie boś ty manekin krateczka...Masz tutaj laleczkę-Po słowie ,,Laleczka'' szef wskazał na Violettę...
Violetta gdy ujrzała Leona zrobiła się blada...
No okej Leonek...Stawaj tak a ty tak...-Po tych słowach Szef wytwórni układał ich jak należy...
Pstryk!
Violetta na tym zdjęciu musiała dać przymusowy uśmiech...Szef wytwórni czyli Nicolas zauważył że Violetta z tym chłopakiem czuje się tak jakoś niemrawo...Leona zastąpił jak zawsze urodą tryskający Diego...
Pstryk! Kolejne zdjęcie zostało zrobione...
To zdjęcie wyszło takie jakie Nicolas chciał mieć...
-Pięknie,ślicznie...Krateczka...Pomożesz razem z Diegiem poprawić się przed jednym zdjęciem...Pomożecie laleczce...Czy tam Violetcie...I bingo! Robimy zdjątka...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak się podobał rozdział?
Czytasz in komentujesz?-Uśmiech na mej twarzy...
sobota, 19 kwietnia 2014
Rozdział XX
Sen
Violetta oderwała się od pocałunku...
-Zgadłeś-Violetta zaśmiała się mówiąc te słowa
-Tak,jak zwykle...Violetta musimy się położyć spać ponieważ jutro masz sesję....-Powiedział Diego...
-Znowu?-Violetta zrobiła zdziwioną minę a przy tym smutną...
-Niestety...
Po tych słowach Diego położył się na poduszkę i patrzył na Violettę,ona nad czymś długo myślała a potem położyła się koło niego...
*Sen Violetty*
*********************************************
Violetta była już na pokazie na którym,występował
Diego...To był Rajd...Dziewczyna nie lubiła tego sportu
ale skoro Diego się zdecydował to musi podjąć
decyzję...Violetta patrzyła na samochody...W końcu...
Czerwone Ferrari to takim samochodem Diego jechał...
Jego zadaniem było jechać z prędkością 200km/h...Dziewczyna
patrzyła jak robi okręty i różne takie...Nagle samochód zderzył
się...Violetta pobiegła natychmiast na miejsce w
którym samochód się rozbił...Rozbił się on o wielkiego słupa...
Natychmiast wezwano karetkę...Violetta przez ten czas mocno
płakała...
*********************************************
Violetta zaczęła płakać przez sen...
Diego słysząc płacz zareagował natychmiast...
-Violetta...Violetta...Obudź się...Violetta-Diego krzyczał szturchając ją za każdym razem...
W końcu Violetta otwarła oczy...Patrzyła nimi na Diega...Gdy już się oprzytomniła rzuciła się na niego z całych swoich sił... Diego objął ją mocno aby nie płakała...
-Violetta powiesz mi o czym śniłaś...-Diego zapytał...
Violetta powoli podniosła głowę...Diego otarł jej łzy...
-Występowałeś w jakimś rajdzie...Musiałeś pokonać jakieś niezliczone kilometry...Nagle doszło do wypadku samochód rozbił się o słup a ty już nie żyłeś...-Violetta przy tych słowach jeszcze bardziej się rozpłakała...
- Violetto,Myślisz że miałbym ryzykować swoje życie w jakimś rajdzie?-Zapytał Diego
-Nie wiem...Ale kto wie...-Powiedziała Violetta mniej szlochając...
-Nigdy bym czegoś takiego nie zrobił...-Diego po tych słowach wstał z łóżka i odsłonił roletę...-A dla twojej informacji jest już ranek...
-Już?-Violetta zrobiła zdziwioną minę...
-Tak już...Mamy spokój dziewczyny u Angie...
-Diego o której miała być ta sesja?-Zapytała Violetta wstając z łóżka i rozciągając się...
-Diego podszedł do Violetty i objął ją w pasie...
-O 10.00...
Diego stał bardzo blisko Violetty,a Violetta bardzo blisko Diega...W końcu Violetta chwyciła rękę Diega...I powiedziała:
-Diego...Ten pierścionek jest przepiękny...Nie musiałeś mi go kupować...
-Nie,no pewnie...To nie pierścionek błyska przede mną tylko piękna dziewczyna...
Po tych słowach Violetta wzruszyła się i przytuliła do siebie swojego przyszłego męża...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak wam się podobał rozdział?
Komentujesz i odwiedzasz mą stronę?-Uśmiech na mojej twarzy *-*
czwartek, 17 kwietnia 2014
Rozdział XIX
Niespodziewany Ślub
-Maxi mówisz tak tylko żeby mnie pocieszyć i żebym z tobą poszedł na dziewczyny...-Przy tych słowach Diego zaśmiał się...
-E...Co nie prawda co za bzdury...-Powiedziała Maxi zmyślając...-Ale do rzeczy...Wiem co zrobisz...
*W domu Violetty*
Violetta była wstrząśnięta całą tą sytuacją...Postanowiła oglądnąć film...Byłą sama w domu...Martwiła się o jedno...Czy Diego jej wybaczy?A jeżeli nie jak zareagują na to dziewczęta?
Dziewczyna włączyła film...Po 30 minutach usłyszała dzwonek...Nie miała ochoty otwierać drzwi... Ten kto stał przed drzwiami pukał i dzwonił...Pukał i dzwonił...W końcu Violetta nie wytrzymała...Wstała z kanapy,zatrzymała film,i z lekką wściekłością poszła otworzyć drzwi...Gdy tylko je otworzyła zobaczyła stojącego w nich Diega...Diego rzucił na podłogę zaraz przed nią swoją torbę,razem z doczepioną do niej gitarą...
-Nie wytrzymam bez ciebie!-Powiedział Diego a ona natychmiast się rozpłakała i rzuciła mu się w ramiona... On lekko podniósł głowę i ucałował ją namiętnie w policzek...Ona także podniosła głowę i odwzajemniła pocałunek Diega na jego ustach...
-Czyli wierzysz?-Spytała Violetta po pocałunku...
-Maxi,wytłumaczył mi coś...-Powiedział Diego i uśmiechnął się do niej...
-Acha,Maxi?Ty wierzysz Maxiem'u który ma Camilę a chodzi na imprezy z dziewczynami?
-Tak,Wierzę mu...-Powiedział Diego biorąc swoją torbę na górę...Violetta miała już go zatrzymać...Myślała że to sen że to duch...Wyłączyła film...Siadła na kanapie wiedząc że zaraz się wybudzi z pięknego snu...Aż tu nagle nie...Diego zeszedł ze schodów...Czyli to nie był sen!Diego wrócił i to nie był sen!Diego trzymał w ręku tablet...Podszedł do Violetty,Usiadł koło niej i dał jej tablet do rąk...
Ona czytała linijkę po linijce...
Mam do zaoferowania piękną
salę weselną...Wystarczy
małe przygotowanie... Do
dyspozycji jest także
piękny ogród...W nim jest
dużo atrakcji...Cena jest
wysoka ale wyposażenie
w stanie najlepszym...
Sala weselna ma wiele funkcji.
Cena: 35.000 [zł]
Chwilowo zarezerwowane!
-Diego... Ale nie wiem po co mi to pokazujesz...To jest zarezerwowane...Ale jeżeli chcesz zrobić niespodziankę Fran,to musisz poczekać...To jest zarezerwowane...
Diego popatrzył na Violettę nic nie rozumiała...W końcu wyjął z kieszeni piękne złote klucze...I zatrzepotał nimi przed nosem Violetty...Violetta popatrzyła na piękne złote kluczyki...A potem odwracając głowę do Diega powiedziała...
-Diego czy ty...-Nie dokończyła Violetta...
-A i owszem...-Powiedział Diego przerywając jej...
Następnie Diego popatrzył na Violettę i wyjmując coś z kieszeni uklęk przy niej i wypowiedział Słowa:
-Violetto,czy wyjdziesz za mnie?
Pierścionek który Diego trzymał w ręce był przepiękny...
Pierścionek był w kolorze srebrnym...Miał z przodu piękne kółeczko wysadzone brylantami...
Diego obawiał się jednego jeżeli Violetta odmówi wszystko przed jego oczami się zapadnie...
Violetta nie mogła mówić...Była ogromnie zszokowana...
-Diego ja...-Violetta nie dala rady powiedzieć ,,tak'' nie mogła...
-Powiedz ,,tak''...Chyba że tego nie chcesz...-Powiedział Diego patrząc jej w oczy...
-Tak,Tak Diego tak!-Violetta wykrzyczała słowo ,,Tak'' na cały swój głos przy czym, rzuciła się na klęczącego przed nią Diega... Diego zaśmiał się i wstał trzymając na rękach Violettę jak małe dziecko...
-Ej,Diego ja jestem, za ciężka...-Powiedziała Violetta śmiejąc się do niego...
-E tam...Dla mnie lekka jak piórko...-Powiedział Diego i spuścił Violettę na ziemię...
Potem, on wyjął pierścionek z pudełeczka i wsadził go na palec Violetty...Ona widząc to odwzajemniła się pocałunkiem...
*Wieczorem*
-Diego,takie jedno pytanie na temat ślubu...
-Słucham ciebie...Księżniczko...-Powiedział Diego wskakując jej na łóżko...
-Ej bo łóżko złamiesz i ślubu nie będzie...-Powiedziała Violetta śmiejąc się...
On słysząc to lekko rzucił na nią małą poduszkę...
Ona zrobiła wściekłą minę i rzuciła się na Diega...
Po lekkim pobiciu Diega Violetta wstała...Miała ochotę na niego skoczyć ale on złapał jej nogę i przewrócił ją...Violetta spadła na Diega i zaczęła się śmiać a on razem z nią...
Te chwile spędzone z Diegiem wydawały jej się takie wspaniałe...
Violetta uklękła przed Diegiem...Wpatrywała się w niego prosto w jego oczy...On się uśmiechnął i zapytał...
-Violetta,Czego ty szukasz tam w moich oczach.?-Zapytał Violettę Diego uśmiechając się przy tym...
-Chm...Nie wiem...Może słodkie ciasteczko które zaraz mi da buziaka?
Diego wiedział że ona nie szuka nic w jego oczach tylko chce wymusić prośbę...Tym razem miał to być buziak...
-A gdzie?-Diego zapytał a Violetta wyrównała oczy do kreski...
-Zgadnij...
To dla Diega było bardzo proste...Oczywiste że chciała go w usta...
Diego lekko przybliżył się do Violetty po czym delikatnie cmoknął ją w usta...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mamy Ślub Diletty! Jej ! :*
Komentujesz i odwiedzasz mego bloga?-Uśmiech na twarzy mojej i Diletty...
środa, 16 kwietnia 2014
Rozdział XVIII
Kłamstwo
Violetta nacisnęła myszką przycisk ,,Odbierz''...
-Hej,Księżniczko-Zaczął Diego...
-Cześć...-Violetta uśmiechnęła się do kamerki i zaraz dodała:
- Mam ci tyle do opowiedzenia...Nie sądzisz Diego ,że dziewczynki za długo będą u naszej kochanej Angie?
-Myślę,że nie...Angie jest zadowolona dzwoniła do mnie wczoraj i powiedziała że dziewczęta chcą zostać u niej jeszcze tydzień...
-Do mnie też dzwoniła i powiedziała to samo a ja oczywiście się zgodziłam...-Po tych słowach Violetta spuściła wzrok i głowę...
-Violetta,wyczuwam tutaj małe kłamstewko...Czy tobie chodzi tylko o Angie?-Diego coś podejrzewał...
Violetta nie odezwała się...
-Violetta...-Teraz Diego mówił jej po pełnym imieniu...I przy każdej literce popodnosił swój przepiękny głos...
-Oj,No...Wczoraj odbyła si impreza.Poszłam tam z Fran,ale wyszłam po 23.00...I Camila nie odbierała więc zadzwoniłam po Leona...Nie mogłam sama jechać po Fran jak zwykle zaproponowała mi małego drinka...A też przyjechałam z Fran...
-Violetta,myślisz że będę się gniewał za to że Leon odwiózł cię do domu?-Zapytał Diego spokojnie...
-Nie dajesz mi skończyć Diego...Gdy obudziłam się rano ja leżałam w niego wtulona ...Ale jedynym plusem było to że byłam w ubraniu....Więc nic tam nie zaszło...
-Czyli,on leżał obok ciebie?-W mowie podkreślił słowo ,,obok''
-Diego,ja myślałam że to ty...Dlatego się w niego wtuliłam...Dopiero rano gdy poczułam obce ciało przekonałam się że to nie ty...
-Violetto,muszę to dobrze przemyśleć...
-Ale Diego...
Violetta...-Po tych słowach Diego rozłączył się...
Violetta nie wiedziała co począć...
*W Brazylii*
Hej,Diego ja dopiero wróciłem a ty taki przybity?-Zapytał go Maxi,siadając na przeciw niego...
-Rozmawiałem z Violettą... Powiedziała mi o czymś z czego nie mogę się pozbierać...
-Opowiadaj...-Powiedział Maxi i uśmiechnął się do kumpla...
-A więc tak...Violetta wczoraj była na imprezie...I Camilla nie odbierała telefonu więc zadzwoniła po Leona...Leon odwiózł ją do domu ale gdy rano się obudziła zobaczyła go u siebie w łóżku...-Powiedział Diego a po tych słowach Maxi zrobił minę zdziwionego...
-Myślisz że oni...-Powiedział Maxi...
-Nie...-Przerwał mu Diego...-Violetta powiedziała mi że spała w ubraniu z imprezy,ponieważ w nim się obudziła...Nie wiem czy jej wierzyć...
-Posłuchaj Diego...Znam dobrze Violettę i myślę że ona nigdy by cię nie okłamała...A znając Leona wiem jaki się teraz zrobił...Więc myślę że powinieneś uwierzyć Violetcie...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Taki krótki post :( Będzie jutro dłuższy...Mamy już ponad 200 wyświetleń...Dziękuję....
Violetta nacisnęła myszką przycisk ,,Odbierz''...
-Hej,Księżniczko-Zaczął Diego...
-Cześć...-Violetta uśmiechnęła się do kamerki i zaraz dodała:
- Mam ci tyle do opowiedzenia...Nie sądzisz Diego ,że dziewczynki za długo będą u naszej kochanej Angie?
-Myślę,że nie...Angie jest zadowolona dzwoniła do mnie wczoraj i powiedziała że dziewczęta chcą zostać u niej jeszcze tydzień...
-Do mnie też dzwoniła i powiedziała to samo a ja oczywiście się zgodziłam...-Po tych słowach Violetta spuściła wzrok i głowę...
-Violetta,wyczuwam tutaj małe kłamstewko...Czy tobie chodzi tylko o Angie?-Diego coś podejrzewał...
Violetta nie odezwała się...
-Violetta...-Teraz Diego mówił jej po pełnym imieniu...I przy każdej literce popodnosił swój przepiękny głos...
-Oj,No...Wczoraj odbyła si impreza.Poszłam tam z Fran,ale wyszłam po 23.00...I Camila nie odbierała więc zadzwoniłam po Leona...Nie mogłam sama jechać po Fran jak zwykle zaproponowała mi małego drinka...A też przyjechałam z Fran...
-Violetta,myślisz że będę się gniewał za to że Leon odwiózł cię do domu?-Zapytał Diego spokojnie...
-Nie dajesz mi skończyć Diego...Gdy obudziłam się rano ja leżałam w niego wtulona ...Ale jedynym plusem było to że byłam w ubraniu....Więc nic tam nie zaszło...
-Czyli,on leżał obok ciebie?-W mowie podkreślił słowo ,,obok''
-Diego,ja myślałam że to ty...Dlatego się w niego wtuliłam...Dopiero rano gdy poczułam obce ciało przekonałam się że to nie ty...
-Violetto,muszę to dobrze przemyśleć...
-Ale Diego...
Violetta...-Po tych słowach Diego rozłączył się...
Violetta nie wiedziała co począć...
*W Brazylii*
Hej,Diego ja dopiero wróciłem a ty taki przybity?-Zapytał go Maxi,siadając na przeciw niego...
-Rozmawiałem z Violettą... Powiedziała mi o czymś z czego nie mogę się pozbierać...
-Opowiadaj...-Powiedział Maxi i uśmiechnął się do kumpla...
-A więc tak...Violetta wczoraj była na imprezie...I Camilla nie odbierała telefonu więc zadzwoniła po Leona...Leon odwiózł ją do domu ale gdy rano się obudziła zobaczyła go u siebie w łóżku...-Powiedział Diego a po tych słowach Maxi zrobił minę zdziwionego...
-Myślisz że oni...-Powiedział Maxi...
-Nie...-Przerwał mu Diego...-Violetta powiedziała mi że spała w ubraniu z imprezy,ponieważ w nim się obudziła...Nie wiem czy jej wierzyć...
-Posłuchaj Diego...Znam dobrze Violettę i myślę że ona nigdy by cię nie okłamała...A znając Leona wiem jaki się teraz zrobił...Więc myślę że powinieneś uwierzyć Violetcie...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Taki krótki post :( Będzie jutro dłuższy...Mamy już ponad 200 wyświetleń...Dziękuję....
wtorek, 15 kwietnia 2014
Rozdział XVII
Wyjazd i Impreza
Sesja wyszła wspaniale...Jak zawsze.
*W domu*
Diego siedział nad jakimiś papierkami i takimi rożnymi...W końcu zadzwonił do niego telefon...
-Dzień dobry Diego,tutaj z tej strony Ponce...
Chciałbym cię o czymś powiadomić...Musisz
nagrać swoją nową choreografię w Brazylii
Chciałbym abyś już jutro był u nas...
Ponce :)
Diego był zszokowany...Jak miał powiedzieć o tym Violetcie?
W końcu się odważył...
-Violetto,dzwonił Ponce...I chciał abym nagrał swoją nową choreografię...
-Ale,super dlaczego masz taką minę?-Zapytał Violetta
-Ponieważ,ja muszę to nagrać w Brazylii...
Na twarzy Violetty zrobiła się blada szarość...Mało co nie wybuchła wielkim płaczem...
-Pojadę tam pewnie z Maxi'm...To będzie trwało pewnie z jeden tydzień no ale nie płacz proszę...-Diego zbliżył się do Violetty powoli i objął ją...Po czym na twarz Violetty spłynęła łezka...
*Wieczorem*
Diego wyjechał...Angie,dała propozycję Violetcie aby to ona zajęła się dziewczynkami...Violetta była sama w domu... Te godziny bez Diega zdawały się coraz dłuższe...Nagle do domu weszła Francesca witając ją pogodnym uśmiechem i słowem ,,Ciao''
-Fran jak dobrze że przyszłaś...Co cię tutaj sprowadza?
-Chciałabym cię zaprosić na imprezę która odbędzie się jutro o 19.00
-Chętnie przyjdę...
*Następnego dnia*
Violetta szykowała się na imprezę...Cieszyła się że nie będzie sama w domu...
Impreza byłą naprawdę ciekawa wszędzie lampki i światełka...
Wkońcu Violetta postanowiła pójść z imprezy...Była godzina 23.40...
Violetta opiła się więc zadzwoniła po Camilę która nie poszła na imprezę...
Niestety Cami nie odbierała...Violetta była już bardzo zmęczona i nie chciała czekać na Francescę...
Wtem przyszła jej do głowy myśl:,,Leon''
Nie chciała do niego dzwonić ale musiała...
Leon odebrał...Przyjechał po nią po 10 minutach Violetta weszła do samochodu...
Leon zaczął mówić:
-Fajnie że po mnie zadzwoniłaś...Wiesz nie poszedłem na imprezę bo...
Wtem Leon popatrzył na Violę...Oczy miała zamknięte...
-Nie będzie przecież spała w moim samochodzie-Mruknął Leon
Leon zdecydował się zanieść Violettę do domu...Drzwi mieszkania były uchylone więc Leon otwarł je nogą... Rozglądał się po pokojach...Poszedł na górę...Na górze ujrzał pokoik w którym było wielkie łóżko sypialniane...
Leon był bardzo zdziwiony i przyglądał się pokojowi bardzo długo aż zaczęły go boleć ręce od Trzymania dziewczyny...Tą dziewczyną była oczywiście Violetta...
Leon położył Lekko Violettę na łóżku i okrył ją białą kołdrą...Przyglądał się jej bardzo długo...Wyglądała tak słodko...Wiedział że nie powinien tego robić ale Viola spała a Diego nie było w domu...W końcu pocałował ją lekko w usta...Ona lekko uśmiechnęła się i po śpiącemu wypowiedziała słowa:,,Diego''. Leon zrozumiał że nie ma u niej wielkich szans...
*Rano*
Violetta spała spokojnie...Na dole na zegarze wybiła godzina 8.00
Violetta powoli zaczęła się wybudzać ze wspaniałego snu...Nagle Violetta poczuła coś obcego,jakieś ciało które nie było jej znane...Violetta otworzyła szerzej oczy i tam zobaczyła ,,Leona''.
Momentalnie zepchnęła go na ziemię...
-Ej,-Krzyknął Leon
-Co ty tu robisz?!W moim łóżku!-Violetta zaczęła się na niego wydzierać...Jedyną dobrą rzeczą dla niej było to że była w ubraniu z imprezy...
-Dobra,to nie był dobry pomysł żeby się koło ciebie położyć ale ty się we mnie wtuliłaś!-Powiedział Leon wstając z podłogi
-Bo,myślałam że to Diego...-Violetta wypowiedziała te słowa wrzeszcząc...-Jeżeli jest ktoś koło mnie w łóżku to logiczne że to jest on!Dziękuję że mnie wczoraj odwiozłeś a teraz wyjdź z stąd!-Przez cały czas Violetta podnosiła głos...
-Violu,ja naprawdę przepraszam...-Zaczął...
-Leon!Wyjdź-Violetta wrzeszczała na niego z całych swoich sił...
W końcu Leon sobie poszedł...
Violetta usiadła na łóżku i rozmyślała...Miała mętlik w głowie...
-Powiedzieć Diego?Czy siedzieć cicho?Gdyby Diego zrobił to samo powiedział by mi?Powiedzieć czy nie?Powiedzieć?Powiedzieć?-Violetta rozmyślała..Nie wiedziała co ma począć...W końcu napisała do swojego ukochanego...
Kochanie tak mi bez ciebie pusto w domu... :(
Dziewczynki u Angie a ja sama :(
Już tylko 3 dni do twojego przyjazdu...
Będziesz dzisiaj na Video czacie?
Mam ci tyle do opowiedzenia...
Violetta *-*
Diego natychmiast odpowiedział na sms'a od Violetty...
Ja za tobą tak bardzo tęsknię...Chcę cię
znów zobaczyć *.*
Właśnie z Maxim wróciłem z 1 choreografii
Nie wiesz nawet jaki Maxi się zrobił
leniwy...Pozdrów wszystkich i ucałuj
ode mnie dziewczynki...Do zobaczenia
Wieczorem...
Twój Diego :)
*Wieczorem*
Violetta siadła przy swoim laptopie...

Nagle zobaczyła że ktoś dzwoni...To był Diego...
Uśmiechnęła się i po prawiła swoje włosy...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ciekawe co się będzie dalej się działo...Leonek w łóżku *-*
Spadł na podłogę *-* Wtulona Violcia *-* Ale emocję...
Komentujesz i odwiedzasz mą stronkę?-Uśmiech na mojej twarzy *-*
Sesja wyszła wspaniale...Jak zawsze.
*W domu*
Diego siedział nad jakimiś papierkami i takimi rożnymi...W końcu zadzwonił do niego telefon...
-Dzień dobry Diego,tutaj z tej strony Ponce...
Chciałbym cię o czymś powiadomić...Musisz
nagrać swoją nową choreografię w Brazylii
Chciałbym abyś już jutro był u nas...
Ponce :)
Diego był zszokowany...Jak miał powiedzieć o tym Violetcie?
W końcu się odważył...
-Violetto,dzwonił Ponce...I chciał abym nagrał swoją nową choreografię...
-Ale,super dlaczego masz taką minę?-Zapytał Violetta
-Ponieważ,ja muszę to nagrać w Brazylii...
Na twarzy Violetty zrobiła się blada szarość...Mało co nie wybuchła wielkim płaczem...
-Pojadę tam pewnie z Maxi'm...To będzie trwało pewnie z jeden tydzień no ale nie płacz proszę...-Diego zbliżył się do Violetty powoli i objął ją...Po czym na twarz Violetty spłynęła łezka...
*Wieczorem*
Diego wyjechał...Angie,dała propozycję Violetcie aby to ona zajęła się dziewczynkami...Violetta była sama w domu... Te godziny bez Diega zdawały się coraz dłuższe...Nagle do domu weszła Francesca witając ją pogodnym uśmiechem i słowem ,,Ciao''
-Fran jak dobrze że przyszłaś...Co cię tutaj sprowadza?
-Chciałabym cię zaprosić na imprezę która odbędzie się jutro o 19.00
-Chętnie przyjdę...
*Następnego dnia*
Violetta szykowała się na imprezę...Cieszyła się że nie będzie sama w domu...
Impreza byłą naprawdę ciekawa wszędzie lampki i światełka...
Wkońcu Violetta postanowiła pójść z imprezy...Była godzina 23.40...
Violetta opiła się więc zadzwoniła po Camilę która nie poszła na imprezę...
Niestety Cami nie odbierała...Violetta była już bardzo zmęczona i nie chciała czekać na Francescę...
Wtem przyszła jej do głowy myśl:,,Leon''
Nie chciała do niego dzwonić ale musiała...
Leon odebrał...Przyjechał po nią po 10 minutach Violetta weszła do samochodu...
Leon zaczął mówić:
-Fajnie że po mnie zadzwoniłaś...Wiesz nie poszedłem na imprezę bo...
Wtem Leon popatrzył na Violę...Oczy miała zamknięte...
-Nie będzie przecież spała w moim samochodzie-Mruknął Leon
Leon zdecydował się zanieść Violettę do domu...Drzwi mieszkania były uchylone więc Leon otwarł je nogą... Rozglądał się po pokojach...Poszedł na górę...Na górze ujrzał pokoik w którym było wielkie łóżko sypialniane...Leon był bardzo zdziwiony i przyglądał się pokojowi bardzo długo aż zaczęły go boleć ręce od Trzymania dziewczyny...Tą dziewczyną była oczywiście Violetta...
Leon położył Lekko Violettę na łóżku i okrył ją białą kołdrą...Przyglądał się jej bardzo długo...Wyglądała tak słodko...Wiedział że nie powinien tego robić ale Viola spała a Diego nie było w domu...W końcu pocałował ją lekko w usta...Ona lekko uśmiechnęła się i po śpiącemu wypowiedziała słowa:,,Diego''. Leon zrozumiał że nie ma u niej wielkich szans...
*Rano*
Violetta spała spokojnie...Na dole na zegarze wybiła godzina 8.00
Violetta powoli zaczęła się wybudzać ze wspaniałego snu...Nagle Violetta poczuła coś obcego,jakieś ciało które nie było jej znane...Violetta otworzyła szerzej oczy i tam zobaczyła ,,Leona''.
Momentalnie zepchnęła go na ziemię...
-Ej,-Krzyknął Leon
-Co ty tu robisz?!W moim łóżku!-Violetta zaczęła się na niego wydzierać...Jedyną dobrą rzeczą dla niej było to że była w ubraniu z imprezy...
-Dobra,to nie był dobry pomysł żeby się koło ciebie położyć ale ty się we mnie wtuliłaś!-Powiedział Leon wstając z podłogi
-Bo,myślałam że to Diego...-Violetta wypowiedziała te słowa wrzeszcząc...-Jeżeli jest ktoś koło mnie w łóżku to logiczne że to jest on!Dziękuję że mnie wczoraj odwiozłeś a teraz wyjdź z stąd!-Przez cały czas Violetta podnosiła głos...
-Violu,ja naprawdę przepraszam...-Zaczął...
-Leon!Wyjdź-Violetta wrzeszczała na niego z całych swoich sił...
W końcu Leon sobie poszedł...
Violetta usiadła na łóżku i rozmyślała...Miała mętlik w głowie...
-Powiedzieć Diego?Czy siedzieć cicho?Gdyby Diego zrobił to samo powiedział by mi?Powiedzieć czy nie?Powiedzieć?Powiedzieć?-Violetta rozmyślała..Nie wiedziała co ma począć...W końcu napisała do swojego ukochanego...
Kochanie tak mi bez ciebie pusto w domu... :(
Dziewczynki u Angie a ja sama :(
Już tylko 3 dni do twojego przyjazdu...
Będziesz dzisiaj na Video czacie?
Mam ci tyle do opowiedzenia...
Violetta *-*
Diego natychmiast odpowiedział na sms'a od Violetty...
Ja za tobą tak bardzo tęsknię...Chcę cię
znów zobaczyć *.*
Właśnie z Maxim wróciłem z 1 choreografii
Nie wiesz nawet jaki Maxi się zrobił
leniwy...Pozdrów wszystkich i ucałuj
ode mnie dziewczynki...Do zobaczenia
Wieczorem...
Twój Diego :)
*Wieczorem*
Violetta siadła przy swoim laptopie...

Nagle zobaczyła że ktoś dzwoni...To był Diego...
Uśmiechnęła się i po prawiła swoje włosy...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ciekawe co się będzie dalej się działo...Leonek w łóżku *-*
Spadł na podłogę *-* Wtulona Violcia *-* Ale emocję...
Komentujesz i odwiedzasz mą stronkę?-Uśmiech na mojej twarzy *-*
Subskrybuj:
Posty (Atom)








