Niespodziewany Ślub
-Maxi mówisz tak tylko żeby mnie pocieszyć i żebym z tobą poszedł na dziewczyny...-Przy tych słowach Diego zaśmiał się...
-E...Co nie prawda co za bzdury...-Powiedziała Maxi zmyślając...-Ale do rzeczy...Wiem co zrobisz...
*W domu Violetty*
Violetta była wstrząśnięta całą tą sytuacją...Postanowiła oglądnąć film...Byłą sama w domu...Martwiła się o jedno...Czy Diego jej wybaczy?A jeżeli nie jak zareagują na to dziewczęta?
Dziewczyna włączyła film...Po 30 minutach usłyszała dzwonek...Nie miała ochoty otwierać drzwi... Ten kto stał przed drzwiami pukał i dzwonił...Pukał i dzwonił...W końcu Violetta nie wytrzymała...Wstała z kanapy,zatrzymała film,i z lekką wściekłością poszła otworzyć drzwi...Gdy tylko je otworzyła zobaczyła stojącego w nich Diega...Diego rzucił na podłogę zaraz przed nią swoją torbę,razem z doczepioną do niej gitarą...
-Nie wytrzymam bez ciebie!-Powiedział Diego a ona natychmiast się rozpłakała i rzuciła mu się w ramiona... On lekko podniósł głowę i ucałował ją namiętnie w policzek...Ona także podniosła głowę i odwzajemniła pocałunek Diega na jego ustach...
-Czyli wierzysz?-Spytała Violetta po pocałunku...
-Maxi,wytłumaczył mi coś...-Powiedział Diego i uśmiechnął się do niej...
-Acha,Maxi?Ty wierzysz Maxiem'u który ma Camilę a chodzi na imprezy z dziewczynami?
-Tak,Wierzę mu...-Powiedział Diego biorąc swoją torbę na górę...Violetta miała już go zatrzymać...Myślała że to sen że to duch...Wyłączyła film...Siadła na kanapie wiedząc że zaraz się wybudzi z pięknego snu...Aż tu nagle nie...Diego zeszedł ze schodów...Czyli to nie był sen!Diego wrócił i to nie był sen!Diego trzymał w ręku tablet...Podszedł do Violetty,Usiadł koło niej i dał jej tablet do rąk...
Ona czytała linijkę po linijce...
Mam do zaoferowania piękną
salę weselną...Wystarczy
małe przygotowanie... Do
dyspozycji jest także
piękny ogród...W nim jest
dużo atrakcji...Cena jest
wysoka ale wyposażenie
w stanie najlepszym...
Sala weselna ma wiele funkcji.
Cena: 35.000 [zł]
Chwilowo zarezerwowane!
-Diego... Ale nie wiem po co mi to pokazujesz...To jest zarezerwowane...Ale jeżeli chcesz zrobić niespodziankę Fran,to musisz poczekać...To jest zarezerwowane...
Diego popatrzył na Violettę nic nie rozumiała...W końcu wyjął z kieszeni piękne złote klucze...I zatrzepotał nimi przed nosem Violetty...Violetta popatrzyła na piękne złote kluczyki...A potem odwracając głowę do Diega powiedziała...
-Diego czy ty...-Nie dokończyła Violetta...
-A i owszem...-Powiedział Diego przerywając jej...
Następnie Diego popatrzył na Violettę i wyjmując coś z kieszeni uklęk przy niej i wypowiedział Słowa:
-Violetto,czy wyjdziesz za mnie?
Pierścionek który Diego trzymał w ręce był przepiękny...
Pierścionek był w kolorze srebrnym...Miał z przodu piękne kółeczko wysadzone brylantami...
Diego obawiał się jednego jeżeli Violetta odmówi wszystko przed jego oczami się zapadnie...
Violetta nie mogła mówić...Była ogromnie zszokowana...
-Diego ja...-Violetta nie dala rady powiedzieć ,,tak'' nie mogła...
-Powiedz ,,tak''...Chyba że tego nie chcesz...-Powiedział Diego patrząc jej w oczy...
-Tak,Tak Diego tak!-Violetta wykrzyczała słowo ,,Tak'' na cały swój głos przy czym, rzuciła się na klęczącego przed nią Diega... Diego zaśmiał się i wstał trzymając na rękach Violettę jak małe dziecko...
-Ej,Diego ja jestem, za ciężka...-Powiedziała Violetta śmiejąc się do niego...
-E tam...Dla mnie lekka jak piórko...-Powiedział Diego i spuścił Violettę na ziemię...
Potem, on wyjął pierścionek z pudełeczka i wsadził go na palec Violetty...Ona widząc to odwzajemniła się pocałunkiem...
*Wieczorem*
-Diego,takie jedno pytanie na temat ślubu...
-Słucham ciebie...Księżniczko...-Powiedział Diego wskakując jej na łóżko...
-Ej bo łóżko złamiesz i ślubu nie będzie...-Powiedziała Violetta śmiejąc się...
On słysząc to lekko rzucił na nią małą poduszkę...
Ona zrobiła wściekłą minę i rzuciła się na Diega...
Po lekkim pobiciu Diega Violetta wstała...Miała ochotę na niego skoczyć ale on złapał jej nogę i przewrócił ją...Violetta spadła na Diega i zaczęła się śmiać a on razem z nią...
Te chwile spędzone z Diegiem wydawały jej się takie wspaniałe...
Violetta uklękła przed Diegiem...Wpatrywała się w niego prosto w jego oczy...On się uśmiechnął i zapytał...
-Violetta,Czego ty szukasz tam w moich oczach.?-Zapytał Violettę Diego uśmiechając się przy tym...
-Chm...Nie wiem...Może słodkie ciasteczko które zaraz mi da buziaka?
Diego wiedział że ona nie szuka nic w jego oczach tylko chce wymusić prośbę...Tym razem miał to być buziak...
-A gdzie?-Diego zapytał a Violetta wyrównała oczy do kreski...
-Zgadnij...
To dla Diega było bardzo proste...Oczywiste że chciała go w usta...
Diego lekko przybliżył się do Violetty po czym delikatnie cmoknął ją w usta...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mamy Ślub Diletty! Jej ! :*
Komentujesz i odwiedzasz mego bloga?-Uśmiech na twarzy mojej i Diletty...


Ślub Diegoletty...Jak słodko♥
OdpowiedzUsuńNiespodzianka dla Fran♥
Złamiesz łóżko :D
Buziaczki♥
/Katy♥.♥