sobota, 5 kwietnia 2014

Rozdział X

Przybysz czyli chłopak

-Leon!-Krzyknęła Lara ze zdenerwowaniem.Nie była zadowolona z tego że Violetta całuje się z Diego tu i teraz przy Leonie...-Idziemy?
- Tak,pewnie-Powiedział Leon z miną zazdrosnego...
                                                                                      *W tym samym czasie*
-Diego,Zwariowałeś?-Krzyknęła Violetta z miną że ten pocałunek to jego wina...
-Jak zwykle ja wszystko robię...-Diego wstał powoli z ziemi i krzyknął tym razem donośnym głosem...-Mia,Melanie,Castel Idziemy!
Violetta przewróciła oczami i także po chwili wstała z trawnika...
 Dziewczęta przyszły z głowami w dół...
-Ocho,coś się stało?-Zapytał Diego przykucając przy dziewczynkach...
Żadna z nich nic nie mówiła...W końcu Diego podniósł główkę jednej z dziewczynek,to była Mia i zapytał:
-Mia,jak nie powiesz co się stało to wiesz co będzie?
-Tak,No bo Castel wpadł w krzaki no i my po niego poszłyśmy...-Mamrotała Mia pod nosem...-I go wyciągałyśmy  i wyszedł ale potem znów się turlałyśmy no i Castel się zahaczył,Mela rozwaliła kolano a ja...A ja się tu przed tatką spowiadam!-Powiedziała Mia z tupnięciem nogi...
Oj... Mia,Mia -Mruczał Diego z krzywą miną...-Co radzisz Violetto?
-Mela pokaż kolano...
Melanie pokazała kolano...Było lekko odrapane to tylko tyle...
-No,wydaje mi się że koniec już tych przygód jak na dziś...Idziemy!-Violetta powiedziała jak Oficer ale nie zmieniała swojej miny i podejścia...
-Matko jak mnie nogi bolą...-Powiedziała Mia ucząc się tego od samej Violetty...
-Coś ty powiedziała?-Zapytał Diego odwracając się do Mii...
-E...Że ja bardzo tatkę kocham...
Diego uśmiechnął się na te słówka...Wziął Mię na ręce i powiedział cicho do Violetty:Ciekawe kto ją nauczył ściemniać...
Violetta odwróciła się do Diega i dała mu do zrozumienia swoje krzywe spojrzenie...
                                                                                   *Wieczorem*
-Dobrze ja pójdę przygotować kolację dziewczynki...-Powiedziała Violetta wstając z dywaniku...
-Mamo!Krzyknęła Melanie.-Idę z tobą...
Violetta przygotowywała kolację...Melanie jej pomagała a co działo się w tym samym czasie?
                                                                                   *Na górze*
-Tatko!Puścisz Teletubisie?-Zapytała Mia Diego przeszkadzając mu w pisaniu...
-No dobrze,puszczę...-Powiedział Diego i dodał:-Wiesz wujek Federico też ogląda Teletubisie...-Zaczął się śmiać...
-Tata puszczaj a nie rób mi praktyki o wujku Federico...

Violetta szła na górę razem z kolacją...Wiedziała że Diego nie będzie chętny iść do kuchni...Stanęła w drzwiach i zobaczyła jedno wielkie gnojowisko...
-A tu co się wyprawia Violetta zapaliła światło i wyłączyła telewizor...
-Mamo!Coś zrobiła...Właśnie był odkurzacz...-Powiedziała Mia obrażając się i zeskakując z łóżka...
-Odkurzacz...Ta...Diego!Wstawaj...-Zdenerwowana Violetta podeszła do Diego i odwracając się do Melanie kazała jej ściągnąć tatę z łóżka...Niestety Meli się ni udało co tak samo i Violetcie...
-Mia a ty co tatę zepchniesz z łóżka czy nie dasz rady?-Diego popatrzył na Mię śmiejąc się...
-A żeby tata wiedział że jak Tatkę zepchnę z łoża to tatka się nie pozbiera..-Mia śmiejąc się weszła na łóżko...
Gdy Mia była już na wielkim łóżku sypialnianym chwyciła jedną rękę Diega,a potem drugą...Uśmiechnęła się złowieszczo i...Przerzuciła Diega na ziemię...Violetta prawie dostała zawału serca,Melanie była zszokowana...Mia padła na łóżko i zaczęła się śmiać...Diego wstał powoli i chwycił Mię za rękę...Po czym szepnął jej na ucho:
-Następnym razem przerzuć mamę...-Powiedział Diego i usiadł do kolacji...
                                                                          *Rano*
Violetta obudziła się najwcześniej...Wiedziała że ona nie jest największym śpiochem...Nagle zadzwonił dzwonek...Kto mógł przyjść o tej godzinie?
Przed drzwiami stał Leon...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

No,taki krótki ten rozdziałek no ale coś jest XD ...
Komentujesz i odwiedzasz bloga?-Uśmiech na twarzy Violki i mojej *-*
 

                                             

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz