Dawna Przyjaźń
-Leon?Nie wystarczyła ci wczorajsza awantura o moją Mię?
-Nie przyszedłem do ciebie tylko do Diega...
Twarz Violetty zrobiła się blada,minęły 2 minuty zanim Violetta się odezwała...
-Diego...-Violetta miała to wykrztusić ale nagle usłyszała kogoś biegnącego ze schodów...To był Diego...Na rękach trzymał Melę...Melanie się śmiała...Violetta patrzyła na biegnącego ze schodów Diega...Gdy Diego zbiegł ze wszystkich schodów podrzucił Melanie wysoko potem zbliżył się do kanapy i rzucił Melę na kanapę...Dziewczynka śmiała się do bólu...Diego odwrócił się i widząc Violettę podszedł do niej i przywitał się z nią...Ona popatrzyła na niego dobrym wzrokiem ale nie spokojnym...Diego zdziwił się i popatrzył na drzwi...Violetta nic nie mówiąc pocałowała go w policzek i odeszła z miejsca...Nie chciała wmieszać się w kłótnie chłopaków...Leon zaczął mówić...
-No,to tak się wygląda jak się ma 20 lat?-Leon zaczął się śmiać...
-Powiedz po co przyszedłeś?-Powiedział Diego wkurzony...
-Powiedz mi Diego,ile lat będziesz jeszcze wierzył Violetcie?Wiesz ja uwierzyłem i...-Nie dokańczając powiedział Leon
I?I co było źle?Nie,nie było...Ponieważ zdradziłeś Violettę na jej oczach,a teraz ona jest ze mną...Nie próbuj wtykać się w moje życie dobrze?-Powiedział Diego ze wściekłością...
Leon popatrzył na niego swoimi pięknymi oczami...Przewrócił nimi i odszedł mówiąc ,,Adios''...
Diego zamknął drzwi.Gdy odwrócił się ujrzał Violettę pełną łez...Nie wiedział co ona teraz zrobi...Violetta nie zamierzała niczego złego... Podbiegła do Diego i przytuliła go bardzo mocno potem wypowiedziała słowa:
-Bardzo kocham cię Diego,wiesz?I nigdy prze nigdy cię nie opuszczę...
Diego bardzo ulżyło na sercu po czym powiedział do niej:
-Ja też cię bardzo kocham,Ale przestań płakać już dobrze?
Violetta podniosła po tych słowach głowę,i popatrzyła Diego prosto w oczy przy czym Diego wytarł jej łzę która spływała jej na policzek...Violetta uśmiechnęła się do niego i przestała płakać...
-To ja idę do kuchni-Wypowiedziała to Violetta kiedy przestała płakać...
-Dobrze a ja po Melanie...
I tak para rozeszła się w różne strony...
Violetta robiła śniadanie w kuchni kiedy zza drzwi wyszła szczęśliwa Mia...-Mia,wstałaś...A w coś ty się ubrała?-Zapytała Violetta ze zdziwieniem Mii,która nie ściągała uśmiechu z twarzy...
-No bo ja chciałam odwalić mamie całą robotę więc się ubrałam...-Powiedziała Mia śmiejąc się przy tym...
-No dobrze Mia,idź do tatusia i powiedz żeby ubrał cię tak jak na człowieka przykazało!...
Mia ruszyła w stronę salonu...Znalazła Diego siedzącego przed telefonem...
-Tatusiu,Musisz mnie ubrać tak jak na człowieka przykazało!-Krzyknęła Mia tak głośno jakby musiała zbudzić cały Świat...
-A kto cię tak ubrał?-Diego wybuchnął śmiechem...
-Ja sama!-Powiedziała Mia patrząc na tatę ze złowrogim spojrzeniem...
Diego uspokoił się i poszedł na górę przebrać Mię...
*Po śniadaniu*
Dziewczynki bawiły się na podwórku...Diego postanowił iść pomóc Violetcie ogarnąć pokój dziewcząt...Diego sprzątał w pokoju dziewczynek a Violetta poszła na minutę do swojego pokoju...Chciała znaleźć coś konkretnego a zamiast tej rzeczy znalazła zdjęcie z młodych lat...Kiedy jeszcze z Diegiem miała 17 lat...Kiedy wtedy chodziła do studia...Kiedy miała rozterkę między Leonem a,Diegiem...
Violetta podeszła do pokoju w którym, Diego zbierał ostatnią zabawkę...Gdy Diego skończył i odwrócił się do niej ona podeszła do niego troszeczkę bliżej i zapytała:
-Pamiętasz?Diego spojrzał na zdjęcie uśmiechnął się do Violetty i odpowiedział:
-No jasne,Madryt... Pamiętam to...Wygrałem wtedy choreografię razem z Fran a ty wygrałaś z Leonem...I na tym zdjęciu wyszłaś pięknie jak zawsze...
-Oj...Diego...Nie przesadzaj dobrze?
-Ja wcale nie przesadzam tylko mówię prawdę...
Nagle do pokoju wleciała zdyszana Mia...
-Ktoś koło nas postawił dom...Pójdziemy zobaczyć?Pójdziemy?-Prosiła Mia błagalnym głosem...
Violetta wyjrzała przez okno...Po czym powiedziała do Diego...
-To Lucy i Peter...Idziemy?-Zapytała Violetta
-Jak mogę się nie zgodzić...-Powiedział Diego
Peter był to najlepszy kumpel Diega z młodych lat...Gdy Diego zapisał się do Studia ich przyjaźń się rozpadła...Peter w młodym wieku został Ojcem...Jego dziewczyna zaszła w ciążę mając 17 lat...
*Przed domem Petera i Lucy*
-Diego!-Krzyknął Peter na widok przyjaciela...
-Peter kumplu...Jak dawno cię nie widziałem...-Odpowiedział Diego szczęśliwy...
-No, wiesz ja też cię tyle nie widziałem ,że...A to kto?Rodzinka Twa?-Peter zaśmiał się głośno...
Do Petera doszła jego żona zaciekawiona tym przyjściem gości...
-No wiesz Peter,Chciałbym abyś poznał moją dziewczynę,Violettę...-Po czym Diego wskazał na Violettę...-A to są moje córki Melanie i Mia...
-Noś,to się Diego postarał...Sam jesteś bogaty jak nie wiem co...A do tego dziewczynę piosenkarkę znalazłeś...-Powiedział Peter patrząc na Violettę...i dodając:-Może dziewczynki poszłyby z Lucy zapoznać się z Mary?-Zapytał Peter kierując spojrzenie na Dziewczęta...
Melanie nie miała ochoty iść...Ale za to Mia wtrąciła się...
-Ja chcę ja!-Powiedziała Mia błagalnie...
-Dobrze...Malutka choć...-Powiedziała Lucy kierując ją do ogródka...
Mia otworzyła furtkę i zobaczyła dziewczynkę...Dziewczynka uśmiechnęła się do Mii...Dziewczynka miała na imię Mary...Była blondynką tak samo jak Mia...Włosy miała spięte w jednego warkoczyka u boku głowy...Włosy były kręcone i średniej długości...Ubrana była w zwykłe ubrania...Siedziała oparta o ścianę domu...Na rękach trzymała pięknego pieska barwy brązowo-czarnej o rasie Yorkshire Terrier...
Mia podeszła do Mary troszkę bliżej...Wpatrywała się w nią dużymi oczami... W końcu odważyła się powiedzieć słowo:
-Cześć,Jestem Mia i mam nie całe 4 lata...-Mia powiedziała to bardzo powoli i nie wyraźnie...Bała się na reakcję Dziewczynki...Nie chciała jej wystraszyć,ani nic podobnego...Chciała się tylko zapoznać z nią i sprawdzić czy jest fajna...Mary odpowiedziała bez żadnego problemu:
-Hej...Ja jestem Mary...Mam 5 lat...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Czy Mary i Mia się zaprzyjaźnią?
Odwiedzasz i komentujesz?-Uśmiech na mojej Twarzy *-*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz