Prośby
Na szczęście Violetta nie zauważyła nic niepokojącego...Gdy weszła do pokoju dziewczynek one sobie tańczyły...*Parę godzin później*
-Drrrrrrrrrńńńńńńńńńn!
Violetta poszła natychmiast otworzyć drzwi...Ujrzała za drzwiami Francescę z dzieckiem na rękach...
-Fran,wszystko w porządku?-Zapytała Violetta ze zdziwieniem...
-Tak,tak tylko mam do ciebie prośbę...Moja kuzynka musiała wyjechać na dwa dni do Włoch i opiekuję się jej córką...Ale ja muszę gdzieś wyjść i mam do ciebie prośbę:Mogłabyś zaopiekować się Alicją?
-Ależ Oczywiście...Ile godzin?-Zapytała Violetta
-Może niecałe dwie...Więc mogę na ciebie liczyć?-Zapytała zdyszana Fran
-Taak...-Odpowiedziała Violetta robiąc wielki uśmiech...
-Kochanie wróciłem!-Wykrzyczał Diego wracając do domu...
Szedł w stronę schodów kiedy nagle zauważył w salonie Violettę z małą dziewczynką na rękach...
-Violetta,coś ty znowu wymyśliła?-Zapytał Diego patrząc na Violettę...
-Nic,Francesca poprosiła mnie abym zaopiekowała się małą bo ona ma ważną sprawę...-Powiedziała Violetta patrząc na Diega...
-Chwała Bogu...-Powiedział Diego...
-A i Diego mam prośbę...-Powiedziała Violetta błagalnie...
-Słucham-Diego wiedział że ona znów poprosi go o rzecz niemożliwą lub niewykonalną...
-No,popatrz jaka ta Alicja jest słodka...Ja też chcę mieć taką małą Alicję...Proszę!-Violetta powiedziała to błagalnym głosem...
-Violetta,Nie...Ciągle wykonuję twoje niemożliwe prośby...Tej akurat nie spełnię...-Powiedział Diego..
-Ale Diego,tą prośbę możesz spełnić...Proszę!-Jeszcze bardziej błagalnym tonem powiedziała to Violetta...
-Nie...-Powiedział Diego i wyszedł z salonu szukać dziewczynek...
*Wieczorem*
-Diego, Dlaczego nie spełnisz mej prośby?-Zapytała Violetta Diega kiedy oboje byli w sypialni...
-Bo trójka dzieciaków w domu to za dużo...-Powiedział Diego zamyślając się w książce...
-Oj,Diego ale ja mogę się zaopiekować się nawet dziesiątka...Tylko proszę ten ostatni dzieciak...Proszę...-Powiedziała Violetta zamykając mu książkę...
-Violetta...Nie będę adoptować żadnej kolejnej dziewczynki- Powiedział Diego
-Ale ja nie chcę adoptować...-Powiedziała Violetta z uśmiechem...
Diego zrobił minę jak słup...Violetta widząc jego spojrzenie dotknęła jego czoła...
-Dobrze się czujesz Diego?-Zapytała Violetta krzywiąc się...
-Tak doskonale...
Rozmowa ta trwała jeszcze 15 minut...Potem położyli się spać...
*Ranek*
-Violetta,Pobudka...-Diego powoli trącając Violettę próbował ją obudzić...
Violetta lekko przewróciła się z boku...I przetarła oczy...Zobaczyła uśmiechniętego Diega...
-A ty coś taki uśmiechnięty?
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Komentujesz i odwiedzasz mą stronę?-Uśmiech na mojej twarzy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz