-A więc mówisz że to są dzieci Diego?-Zapytała zdziwiona Fran
-Tak,a teraz wybacz Fran ale mam spotkanie ,,gwiazdorskie'' i muszę tam być za 4 godzinki więc muszę lecieć...
Miłego dnia gwiazdko...-powiedziała Francesca i poszła w przeciwną stronę.
*W domu*
-Diego!-Krzyknęła Viola z góry.
-Słucham cię...-Powiedział Diego stając przy schodach...
-Nie mogę znaleźć swojego błękitnego naszyjnika...!
-Violetto,jest w komódce u góry...Ty zamartwiasz się naszyjnikiem a ja mam się zajmować dwoma rozróbami...-Powiedział wściekły Diego.
-Och...Diego Przepraszam...-Violetta schodząc na dół powiedziała to delikatnie i pocałowała go w policzek przy czym krzyknęła:-Dziewczęta!Koniec tej bitki czas się wyszykować na bóstwo...
Po godzinie czasu wszyscy byli już gotowi...Cała czwórka łącznie z Castlem...
-Diego?Czyim samochodem jedziemy?-Spytała Violetta idiotycznie wiedząc że jadą samochodem Diego.
-Ale idiotyczne pytanie...Moim-Powiedział Diego.
*Na podwórku*
Dobra,tata wyciągaj Landka...-Powiedziała Mia miejąc na myśli samochód
Diego wyjechał pięknym samochodem...Samochód nosił
markę Land Rover dlatego
też Mia nazwała go Landkiem...
Był koloru czarnego,był
samochodem z młodszych
roczników to znaczy że niedawno
był jeszcze częścią części...
-Wsiadamy?Zapytał Diego podnosząc Mię i wkładając ją do samochodu....
*Parking*
Przejdziemy się ponieważ jest piękna pogoda i mamy sporo czasu...-Powiedział Diego
Diego wyciągnął z samochodu dziewczynki,a Violetta zabrała się za zapinanie piesku niebieskich szelek i smyczy.Cała rodzina szła jak rodzina...Diego nucił coś pod nosem,Violetta trzymając go za rękę wpatrywała się w niebo...Przed nimi szły Mia i Melanie...Mia wpatrzona w ziemię,Mela natomiast ciekawa świata...Mia trzymała także Castla na błękitnej smyczy,która połyskiwała się w słońcu,Castel ciekawy świata tak jak Mia był wielkim wrażeniem u przechodzących ludzi...
-No,proszę proszę a kogo my tu mamy?-Pojawiła się,a raczej zepsuła cały ten spokój Ferro...
-Ludmiłą proszę,przestań czy ty zawsze musisz wszystko psuć?-Spytał Diego zdenerwowany widząc minę Violetty i jej spojrzenie...-Ludmiła...
Ale przerwała mu Mia...
-Więc ty jesteś blondynką o nazwie Ludmiła Tak?-Zapytała Mia z ciekawością...
-Tak a ty kim jesteś mała planetko?
-Ja jestem córką Diego i Violetty...Masz bardzo piękne włosy...i...i...oczy i jeszcze masz piękne ubrania-Powiedziała Mia komplementując samą Ferro
-Och,bardzo ci dziękuję jak na córkę Violetty jesteś bardzo mądra ile masz latek?
Teraz dokładnie nie całe cztery...A to jest moja siostra Mela...
I Mia wskazała na Melanie...-Coś taka sztywna ta twoja siostrzyczka co?-Zapytała Ludmiła śmiejąc się przy tym do bólu.
-Trochę...Mogę cię nazywać Ludmi? lub Super ładna?-Zapytała dziewczęco Mia...
- Ależ oczywiście,a teraz wybaczcie ale muszę iść do mojej makijażystki
poprawić sobie oczka...Pa pa Mia miło było...
- Paa Ludmi...!-Krzyknęła Mia...
-Kochanie,spokojnie-próbował uspokoić Diego Violettę...-To była Ludmiła ale ona nie stanie nam na przeszkodzie...
Po tych słowach Violetta ruszyła w stronę branży która znajdowała się kilkanaście kroków dalej...
*Na spotkaniu*
-Dobrze,chciałbym aby wasze córki wzięły udział w sesji zdjęciowej co wy na to dziewczynki?Chcecie się pobawić w modelki?-Zapytał prowadzący i szef stanowiska branży...
-Taak...-Odpowiedziały obie na raz i poszły razem ze swoimi rodzicami się przygotować...
Violetta,Diego i dziewczynki oraz Castel poszli się przygotować...
-Popatrz Melanie tutaj jest pani która będzie cię czesać tak jak ja będę chciała cię uczesać...Dobrze?-Zapytała Violetta MeliDobrze...Powiedziała dziewczynka...
Fotograf gdy dziewczynki się przygotowały zawołał je na zdjęcia...
-Mamo,czuje się jak księżniczka- Oświadczyła Mia Violettcie...
-Ty już jesteś księżniczką zapomniałaś?- Powiedziała jej ze złością Melanie...
Violetta widząc sprzeczkę dziewczynek wzięła Mię na ręce... Mia nie byłą z tego zadowolona ponieważ chciała już ją przewrócić albo coś na nią zwalić...
-Dobrze najpierw pójdzie...Melanie...Choć malutka i ustaw się tutaj...
Melanie poszła za mężczyzną i usiadła tam gdzie jej kazał...
Fotograf ustawił Aparat na dziewczynkę przy czym ona zrobiła swą ulubioną Minę...
Pstryk!
Aparat zrobił pierwsze zdjęcie...
Pstryk!
Aparat zrobił kolejne zdjęcie...Tym razem dziewczynka musiała zrobić inną pozę...ale nie mogła zmieniać swojej miny...
Po zrobieniu dwóch zdjęć czas był na Mię...
Dobrze Mia zrób swą ulubioną minę...
Pstryk!Aparat zrobił zdjęcie...
Aparat zrobił Mii piękne zdjęcie...
Violetta widząc uśmiech Mii odwdzięczyła się i dała podobny...Diego cały czas wpatrzony stał w Mię...Melanie widząc uśmiechniętą Mię i rodziców którzy wpatrują się w nią z zachwytem było jej okropnie smutno...Meli udało się powstrzymać łzy...
Następną rzeczą był wywiad Mia zgłosiła się i chciała coś zaśpiewać sobie do mikrofonu...Oczywiście to co śpiewała nie było wysłane do sieci...Ani nigdzie indziej...
Diego zrobił zdjęcie telefonem jak Mia śpiewa...Mia była zachwycona tym dniem który teraz spędza...razem z Diego...Violettą....i Castlem...Oraz jej nieśmiałą siostrą Melanie...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak się podobał nowy post?Wiem,bardzo dużo zdjęć ale po pierwsze to fajnie że jest ich tak dużo...
No i jak sesja wypadła?Mela miała troszkę ładniejsze zdjątka ale...Mia i Ludmiła?Czyżby to była bliska przyjaźń?
Komentujesz i obserwujesz mą stronkę?-Uśmiech na mojej twarzyczce *-*












