-Stój!-krzyknął Diego i pobiegł za Mią...
Violetta widząc Diego,który w ostatniej chwili łapie dziewczynkę i opada z nią na trawę jest zaskoczona...
-Violetta...A nie mówiłem...Nie jestem gotowy do roli ojca...-Diego powiedział to ze złością i płaczem...
Diego wziął Mię na ręce i odszedł do samochodu...Violetta chciała za nim pobiegnąć ale zdała sobie sprawę z tego że ma ze sobą 5-cio letnią dziewczynkę...
Gdy Viola doszła z małą do samochodu Diego się do niej nie odezwał aż do samego powrotu...
*W domu*
-Diego jak mogę do ciebie mówić? -Zapytała zaciekawiona Mia
-Wystarczy że będziesz do mnie mówić Diego lub Tato...
-Tato Diego pobawimy się w...O!...Białą Czuprynę?
I Mia nie czekając na odpowiedź zaczęła skakać aż uderzyła Martinę w głowę...
-Ej...Mia czy ty zawsze taka musisz być?Zachowujesz się jak księżniczka ciągle,mi dokuczasz Ciągle!-Wykrzyczała Martinka ze złością na młodszą...i uciekła...
Diego nie mógł się pozbierać po tym co usłyszał...
Mia teraz szlochała.Martina uciekła do salonu najwidoczniej też nie mogła powstrzymać płaczu...
Viola pobiegła za Martiną a potem nie mogła znaleźć Diego i Mii...
Violetta poszła do ogrodu... i tam ich znalazła...Mia siedziałam na huśtawce koło niej siedział Diego,który śpiewał i grał dla Mii...Mia słuchała to z takim spokojem...
-Diego musimy porozmawiać-powiedziała Violetta.
*Wieczorem*
-Violetto!-Powiedział Diego stając przy drzwiach sypialni.
Violetta pisała coś w swoim zeszycie,do pamiętnika nie wracała,ponieważ były tam rzeczy związane z Leonem i młodzieńczymi latami...
-Tak?-Zapytała Violetta nie odrywając wzroku od zeszytu...
Diego podszedł do Violetty i usiadł koło niej wtem Violetta widząc to zamknęła zeszyt mocnym trzaśnięciem...
-Odkąd zaproponowałaś tę Adopcję ciągle się kłócimy.Chciałbym,żeby było jak dawniej...
-Och,Diego ja też chciałabym żyć tak jak dawniej,ale już tego nie ma teraz mamy naszą jedyną pociechę Martinę...A i zapomniałam,jutro przychodzi ten wysoki mężczyzna chce od nas konkretną decyzję na temat dziewczynek...
-Przepraszam,że byłem dla ciebie taki nie miły...ale ja wolę Mię,dlatego że widzę w niej miłość do drugiej osoby,sympatyczność...
-Może Mia jest lepsza ale nie zastąpi Martiny... Jak o niej powiedziała słyszałeś to na własne uszy! Mia jest księżniczką czyli jest zła niegrzeczna i inne takie...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I9 jak się podobało?Wiem że ten post jest strasznie krótki ale nie mam czasu pisać dłuższego...Pozdrawiam Julka,Odwiedzasz i komentujesz?-Uśmiech na mojej twarzy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz