Mia za wszelką cenę
-Mio,która z tych sukienek ci się podoba?-Powiedział Diego wpatrując się w małą...
-Ta,i jeszcze ta...-Powiedziała Mia wpatrując się w dwie sukienki równocześnie...
Diego popatrzył na ceny dwóch sukienek nie były co prawda tanie no ale,
-Dobrze Mia,kupujemy te dwie...
-Jej!-Krzyknęła Mia z wielkim uśmiechem...
-Mia chciałabyś wejść do tej budki i zrobić sobie zdjęcie w tej nowej sukience,pokażesz ją Martinie...
-Taaak...Taaak...
*W domu*
-Najwidoczniej Martinka już wstała i ktoś także...-Powiedział Diego z myślą o Violetcie...-Cześć,kochanie wróciliśmy...
-Martina!-Mia znowu podeszła do niej ruchami księżniczki i dodała:-Popatrz i kto teraz tutaj jest piękny?
Mia dała jej do ręki zdjęcie i odeszła...
-Co tam trzymasz skarbie?-Zapytała Violetta Martiny...
-Zdjęcie...-Odpowiedziała ze łzami...Martina
-Dlaczego płaczesz?
-Ponieważ,Mamo ja nie mogę mieć takiej urody jak ona,takiego charakteru,takiego talentu...
-Posłuchaj mnie skarbie ja pójdę o tym porozmawiać z Mią a ty pójdź się pobawić...
Violetta ze zdenerwowaniem podeszła do Diego,który siedział i coś pisał...
-Diego!-Krzyknęła mu Violetta do ucha ze złością i gniewem...-Gdzie jest Mia!
-Co ty tak krzyczysz!Całe miasto nas usłyszy...-Odpowiedział Diego i dodał:Jest w ogrodzie bawi się ze szczeniakiem i gra na gitarze...
Violetta wyruszyła do ogrodu...Diego nie kłamał...Dziewczynka śpiewała piękną piosenkę grając na gitarze...Nuty te rozchodziły się różne strony...Ta piosenka miała w sobie coś pięknego coś takiego,że Violetta wzruszyła się przy tej piosence ale,nagle ktoś ją dotknął...
-Podoba ci się?-Zapytał Diego gdy Viola odwróciła się w jego stronę...-Jej marzeniem było zaśpiewanie tej piosenki,lecz gdy była w sierocińcu nie miała tam nic...Nuciła tę piosenkę aż do dzisiaj...
-Diego...Przypomnij mi ile ona ma lat...-Powiedziała Violetta dalej ze łzami...
-4 lata...-Odpowiedział Diego i przytulił Violettę mocno by przestała płakać...
Mia przestała grać,bo ujrzała Violę i Diego...
Nagle dzwonek zadzwonił do drzwi...
Diego otworzył i zobaczył wysokiego mężczyznę...
-Dzień dobry czy mogę prosić Violettę Castillo...?
Violetta wyszła z przedpokoju i podeszła do mężczyzny razem z dziewczętami..
-Minęły dwa tygodnie...I oczekuję od państwa decyzji...Sierociniec pozwolił wam opiekować się dwoma dziewczętami...Chyba że państwo chcą aby jedna z nich powróciła...
Mia była gotowa na wszystko,wiedziała że dni spędzone z nimi to była tylko chwila,która minie i nie wróci...
Diego rozmawiał na ten temat z Violettą...Podnosząc głos powiedział...
-Wybieramy dwie dziewczynki...
Mia była taka szczęśliwa z radości wyskoczyła na Diego i tuliła go tak mocno...
Martina była wściekła i wyszła z pokoju...
-A i jeszcze Panie Wastarze...-Powiedziała Violetta ponieważ ona wiedziała jak ma na imię mężczyzna...-Proszę powiedzieć i załatwić kontrakt... Martina będzie od teraz nosiła imię Melania,a drugie imię zastąpione będzie pierwszym...
-Dobrze pani Castillo...-Powiedział pan Wastarz i odszedł...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak podoba się nowy post?Wiem,wiem cały czas tylko ta Mia i Mia...Ale powiem co będzie w następnym poście a raczej zdradzę kawałek:Ktoś wpadnie w pułapkę Leona...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz