Ciąg dalszy niepokonanych kłótni...
-Ty wierzysz w brednie Martiny,ponieważ nagadała ci nie wiadomo jakich rzeczy...-powiedział zdenerwowany całą tą sytuacją Diego...
-Możliwe...Ale Diego nie możemy się tak kłócić przez małe dziewczynki które doprowadziły do tej sytuacjii...-Violetta nie kończąc zdania zapytała-A więc?
-Przemyślę to i odpowiem ci na pytanie...A teraz idę sprawdzić czy dziewczęta zasnęły...
*Ranek*
Wybiła na zegarze godzina 7:00 kiedy,wszyscy w domu spali i spali aż tu jednak ktoś nie spał...
Mia wstała bardzo wcześnie i poszła do sypialni gdzie spali jej ,,Przyszli rodzice''...
Mia stanęła nad łóżkiem i czekała na reakcję...
Wtedy Diego powoli podniósł się z objęć Violetty i zaczął mówić
do Mii słodkim głosem...
-A co ty tu robisz maleńka?
-Ja tatusiu wcześnie wstałam a jestem śpiąca ale nie mogę spać...
-Dobrze to w takim razie choć na dół...Aby nie obudzić Mamy i Martinki...
Na dole Diego szykował śniadanie kiedy Mia się bawiła...
Wtem Mia pobiegła do Diego i zrobiła skruszoną minę...
-Coś się stało Mia?-zapytał Diego trochę zdziwiony tą reakcją...
-Ja też chcę mieć takie sukienki jakie Violetta kupuje Martinie...
-A...dobrze skoro tak to jedziemy do sklepu...
Diego zostawił kartkę żeby Violetta się nie martwiła i wyszedł z Mią na zakupy...
-------------------------------------------------------------------------------
To będzie tyle...Komentujesz i odwiedzasz mą stronę?-Uśmiech na mej twarzy...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz