sobota, 19 kwietnia 2014

Rozdział XX

Sen

Violetta oderwała się od pocałunku...
-Zgadłeś-Violetta zaśmiała się mówiąc te słowa
-Tak,jak zwykle...Violetta musimy się położyć spać ponieważ jutro masz sesję....-Powiedział Diego...
-Znowu?-Violetta zrobiła zdziwioną minę a przy tym smutną...
-Niestety...
Po tych słowach Diego położył się na poduszkę i patrzył na Violettę,ona nad czymś długo myślała a potem położyła się koło niego...

*Sen Violetty*
*********************************************
Violetta była już na pokazie na którym,występował                                    
Diego...To był Rajd...Dziewczyna nie lubiła tego sportu
ale skoro Diego się zdecydował to musi podjąć
decyzję...Violetta patrzyła na samochody...W końcu...
Czerwone Ferrari to takim samochodem Diego jechał...
Jego zadaniem było jechać z prędkością 200km/h...Dziewczyna
patrzyła jak robi okręty i różne takie...Nagle samochód zderzył
się...Violetta pobiegła natychmiast na miejsce w
którym samochód się rozbił...Rozbił się on o wielkiego słupa...
Natychmiast wezwano karetkę...Violetta przez ten czas mocno
płakała...
*********************************************
Violetta zaczęła płakać przez sen...
Diego słysząc płacz zareagował natychmiast...
-Violetta...Violetta...Obudź się...Violetta-Diego krzyczał szturchając ją za każdym razem...
W końcu Violetta otwarła oczy...Patrzyła nimi na Diega...Gdy już się oprzytomniła rzuciła się na niego z całych swoich sił...  Diego objął ją mocno aby nie płakała...
-Violetta powiesz mi o czym śniłaś...-Diego zapytał...
Violetta powoli podniosła głowę...Diego otarł jej łzy...
-Występowałeś w jakimś rajdzie...Musiałeś pokonać jakieś niezliczone kilometry...Nagle doszło do wypadku samochód rozbił się o słup a ty już nie żyłeś...-Violetta przy tych słowach jeszcze bardziej się rozpłakała...
- Violetto,Myślisz że miałbym ryzykować swoje życie w jakimś rajdzie?-Zapytał Diego
-Nie wiem...Ale kto wie...-Powiedziała Violetta mniej szlochając...
-Nigdy bym czegoś takiego nie zrobił...-Diego po tych słowach wstał z łóżka i odsłonił roletę...-A dla twojej informacji jest już ranek...
-Już?-Violetta zrobiła zdziwioną minę...
-Tak już...Mamy spokój dziewczyny u Angie...
-Diego o której miała być ta sesja?-Zapytała Violetta wstając z łóżka i rozciągając się...
-Diego podszedł do Violetty i objął ją w pasie...
-O 10.00...
Diego stał bardzo blisko Violetty,a Violetta bardzo blisko Diega...W końcu Violetta chwyciła rękę Diega...I powiedziała:
-Diego...Ten pierścionek jest przepiękny...Nie musiałeś mi go kupować...
-Nie,no pewnie...To nie pierścionek błyska przede mną tylko piękna dziewczyna...
Po tych słowach Violetta wzruszyła się i przytuliła do siebie swojego przyszłego męża...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak wam się podobał rozdział?
Komentujesz i odwiedzasz mą stronę?-Uśmiech na mojej twarzy *-*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz